W łabędzia zmienię się
I odlecę jak najdalej dalej stąd
Byś nie mógł odnaleźć mnie
Pośród ludzi, którzy tutaj gardzą mną
Zabiłam człowieka,
który, który jeszcze nie zdarzył narodzić się
Powiedz mi proszę, proszę czy to jest grzech czy to może nie jest grzech.
Nieudana droga życia,
po której musze iść.
Kręte ścieżki, korytarze,
Których musze się strzec.
Idąc była ciemna, piękna
pośród blasku, stanął ktoś na mojej drodze
i zerwał ze mnie wszystko,
co miałam na sobie,
idąc pośród drzew.
Ten gwałt zrodził życie, które ja zabiłam, aby nikt się nie dowiedział.
I powiedz mi proszę, proszę czy to jest grzech,
czy to może nie jest grzech?
Nieudana droga życia, po której musze iść,
kręte ścieżki korytarze których musze się strzec..x2
Choć wszyscy zapłaczą, to nic się nie zmieni
A grób mój pokryły kolory jesieni
Zima nadeszła jest biało i zimno
I cmentarz jest biały
Ty jesteś już z inną
Mijają miesiące, a dla mnie to chwila
Zmieniłeś się cały w pięknego motyla
Zaczekam na Ciebie, choć już nie pamiętasz,
Że byłam przy tobie w dni zwykłe i święta
Kiedy twe serce przestanie bić
Ja będę już dzieckiem, a ty będziesz...
Weronika chciała bardzo spróbować jak to jest:
Gdy się wejdzie tylko raz, w ten narkotykowy świat,
Przecież jest dorosła i odpowiedzialna ponad wiek,
Cóż złego ją spotka? - człowiek to nie domek z kart.
Ref:
Weronika dziś dylemat ma,
Niebanalną urodę podarował jej świat,
Szuka szczęścia i ucieczki od tej szarej codzienności,
Życie tylko jedno jest więc podaruj go swojej miłosci.
Weronika chciała bardzo spróbować jak to jest:
Uciec z domu, błąkać się po parku jak bezdomy pies,
I zasypiać w obcym mieście: raz na dworcu, raz w piwnicy,
Mieć swój pierwszy raz sprzedając ciało na ulicy.
Ref.
Weronika bardzo chciała spróbować jak to jest:
Stoczyć się na samo dno, być dla innych tylko tłem,
Oddać duszę nie wystarczy aby móc coś zjeść,
Gdyby tylko mogła wkońcu zobaczyć swoją śmierć...
Ref.