Stoję sama przed wszystkimi tu
Stoję sama, rosnę w soli słup
Może trudno to zrozumieć
Lecz bardzo proszę idźcie precz
Tak niewiele mogę przecież dać
Mimo tego każdy wciąż chce brać
Nie wiem czego tak zazdroszczą mi
Nie wiem czemu wśród nich jesteś ty
Jesteś ty, jesteś ty, jesteś ty
Gdy na was patrzę
Ogarnia mnie wstręt
Gdy na was patrzę czuje się źle
Gdy na was patrzę noc zmienia się w dzień
Koszmarny dręczy mnie sen
Muszę kłamać, by zachować twarz
Muszę kłamać, taką chcą mnie znać
Cicho płaczę, gdy nie widzi nikt
Oczy gasną, uśmiech dawno znikł
Tak niewiele mogę przecież dać
Mimo tego każdy wciąż chce brać
Nie wiem czego tak zazdroszczą mi
Nie wiem czemu wśród nich jesteś ty
Jesteś ty, jesteś ty, jesteś ty
Ref.
Kiedy, w nocy, gasną światła miast
Wtedy, w nocy, piszę list do gwiazd
Ref.
W łabędzia zmienię się
I odlecę jak najdalej dalej stąd
Byś nie mógł odnaleźć mnie
Pośród ludzi, którzy tutaj gardzą mną
Zabiłam człowieka,
który, który jeszcze nie zdarzył narodzić się
Powiedz mi proszę, proszę czy to jest grzech czy to może nie jest grzech.
Nieudana droga życia,
po której musze iść.
Kręte ścieżki, korytarze,
Których musze się strzec.
Idąc była ciemna, piękna
pośród blasku, stanął ktoś na mojej drodze
i zerwał ze mnie wszystko,
co miałam na sobie,
idąc pośród drzew.
Ten gwałt zrodził życie, które ja zabiłam, aby nikt się nie dowiedział.
I powiedz mi proszę, proszę czy to jest grzech,
czy to może nie jest grzech?
Nieudana droga życia, po której musze iść,
kręte ścieżki korytarze których musze się strzec..x2
Dzwine myślałam ze Cie dobrze znam
myliłam się kolejny raz
jestem jak anioł, ktory z nieba spadł
to cała ja
dziwne myslałam ze Ty to cały mój swiat
myliłam się kolejny raz
odszedłes jak anioł, który skrzydła mi skradł
Cisza juz o nas nie śpiewa wiatr
moja podróż znowu trwa
niechce wiedziec jak bezemnie tam
mija Ci czas
kiedys obiecales ze wrocisz tu
lecz nieczekam na Ciebie juz
zamknełam nasz wielki dom na klucz
teraz mieszka w nim chłód
Nie mow mi nic przeciez juz wszystko wiem
Nie mow mi nic niech to wreszcie skonczy sie
Nie tłumacz mi i nie obiecuj ze
wrócisz jeszcze kiedys do mnie...
przeciez wiesz jak to jest...
Nie mow mi nic przeciez juz wszystko wiem
Nie mow mi nic niech to wreszcie skonczy sie
Nie tłumacz mi i nie obiecuj ze
wrócisz jeszcze kiedys do mnie...