Ciemno, coraz ciemniej za dnia
Nieprzyjemne chłodne ściany ze szkła
Pierwsza spowiedź od dziewięciu lat
[Więcej grzechów nie pamiętam]
Umarł dla mnie świat
Cisza sterylnego tła,
Zimna pościel jak poranna mgła
Leżąc czekam na ostatni dzień
Rozpłynę się jak cień
Niczyj zegar w kącie tkwi
Bez wytchnienia kradnąc dni
Jesteś jeden Bóg wie gdzie
Jeszcze wierzę, że przyjdziesz
Tylko proszę, pospiesz się
Jeszcze wierzę, że przyjdziesz
Tylko proszę, pospiesz się
Ciemno, coraz ciemniej za dnia
Nieprzyjemne chłodne ściany ze szkła
Leżąc czekam na ostatni dzień
Proszę, pospiesz się
Niczyj zegar w kącie tkwi
Bez wytchnienia kradnąc dni
Jesteś jeden Bóg wie gdzie
Jeszcze wierzę, że przyjdziesz
Tylko proszę, pospiesz się
Jeszcze wierzę, że przyjdziesz
Tylko proszę, pospiesz się…
Leżę tutaj już od piętnastu lat
Nie mogę nic powiedzieć, ruszyć ręką, ani wstać
Sprawny umysł mam, jednak martwe ciało
Wszystko słyszę i czuję, po prostu wegetuję
Pamiętasz mamo, jak tuliłaś mnie do snu?
A teraz tylko ból i pokój zawsze pełen róż
Każdego dnia, jednego tylko chcę
Błagam was, zlitujcie się i zabijcie mnie
Nikt nie stoi, wszyscy dobrze się bawią
A może właśnie teraz
Na pewno ktoś, na pewno ktoś umiera
I w czyichś ramionach wylewa łzy
Czy pomyślałeś, że to mógłbyś być ty?
Nikt nie stoi, wszyscy dobrze się bawią
A może właśnie teraz, na pewno ktoś, na pewno ktoś umiera
I w czyichś ramionach wylewa łzy
Może on, a może ona, najważniejsze, że nie ty
W natłoku myśli wielu chłopców miałam
I w niejedną wielką podróż wyruszyłam
Wiem, że ty naprawdę to przeżywasz
A ja po prostu śniłam, ja po prostu śniłam
Pamiętasz mamo, jak tuliłaś mnie do snu?
A teraz tylko ból i pokój zawsze pełen róż
Każdego dnia, jednego tylko chcę
Błagam was, zlitujcie się i zabijcie mnie
Codziennie pytam, czy kiedyś to się skończy
I nienawidzę słów: "Nic nas nie rozłączy"
Codziennie modlę się, byś zabrał mnie ze sobą
Ludzie nie mają prawa, ludzie zabić mnie nie mogą!
Nikt nie stoi, wszyscy dobrze się bawią
A może właśnie teraz, na pewno ktoś, na pewno ktoś umiera
I w czyichś ramionach wylewa łzy
Czy pomyślałeś, że to mógłbyś być ty?
Nikt nie stoi, wszyscy dobrze się bawią
A może właśnie teraz, na pewno ktoś, na pewno ktoś umiera
I w czyichś ramionach wylewa łzy
Może on, a może ona, najważniejsze, że nie ty